
„Obudzony z niebytu” to literacka opowieść o człowieku, który przez osiem lat stopniowo znikał – w alkoholu, w lęku, w samotności.
Książka jest oparta na wydarzeniach z mojego życia, ale nie jest klasyczną autobiografią. Moja pamięć z tamtego czasu ma luki, dlatego to nie rekonstrukcja faktów, lecz próba odtworzenia sposobu, w jaki wtedy funkcjonowałem – myślałem, czułem, uciekałem.
Opisuję historię zmagania się z depresją lękową i chorobą alkoholową – chorobami, które nie zabiły mnie, ale zabrały mi osiem lat życia. Alkohol był narzędziem. Prawdziwym tematem pozostaje człowiek – jego wstyd, iluzja kontroli, samotność i powolne odzyskiwanie siebie.
To nie jest poradnik ani gotowa recepta na wyzdrowienie. Nie napisał jej lekarz ani terapeuta. Napisał ją człowiek, który przeszedł przez własny „niebyt” i postanowił opowiedzieć o nim uczciwie.
Tytułowy „niebyt” to czas, w którym nad moim życiem kontrolę przejął alkohol. Non esse – łacińskie określenie nieistnienia – było mi bliskie jeszcze w liceum, kiedy uczyłem się języka, który do dziś kojarzy mi się z precyzją i dyscypliną myślenia. W książce próbuję nadać temu słowu bardzo osobisty wymiar.